Ładowanie...
"pierdolniesz na zawał przed czterdziestką... a ja będę musiała Twoje dzieci wychowywać."
Czy już wspominałam, że jestem wściekła?
A w ogóle to kaloryfery przestały grzać, więc teraz w tych starych murach strasznie marznę.
Eksplodowałam.
Jeszcze jedna reklama na jutubie i eksploduję.
Kurwa.
[blip] coś muszę, a bez kiecki zrobi mi się zimno, nie?
(Tu następuje scena ze zrywaniem z siebie pończoch i kolczyków, wrzaskiem itd, same wiecie.)
Naprawdę, co ja sobie myślałam.
I sweterek. Co będę marznąć, jak nie mam powodu.
No dobra, to na początek zupa ^cloudy i Aerosmith, a potem się pomyśli. Szkoda, że nie mogę tego wina, które stoi w lodówce.
[blip] Tak myślałam, cholera. Że zawsze działa.
[blip] Źle zasypiam wściekła, niestety.
Powinnam, jak Chmielewska radziła, zawsze - zawsze! - mieć plan alternatywny, równie atrakcyjny.
Siedzę, zrobiona na wysoki połysk, i czekam na pieprzony telefon. Nie tędy droga, mój ty Romeo. Oraz jeśli ŚPI, zabiję go. #hide
Mam krótki lont. Godzina czekania ("wstępnie jesteśmy umówieni na 20, odezwę się") i jeden nieodebrany telefon niebezpiecznie zbliżają mnie do "wal się". #hide
Rwa kulszowa - doskonały moment, milordzie.
No dobra, nastawiłam #chlebek wg. przepisu czeskiego, włączyłam timer, ma być na jutro w południe. A teraz idę w tango, miłego wieczoru Państwu.
[blip] kwiczę
|
luca obserwuje |